Zdradzieckie szyszki

Wiosna to właściwy czas na podjęcie walki ze szkodnikami iglastych drzew ozdobnych.

W marcu lub na początku kwietnia (w zależności od pogody), powinniśmy wykonać pierwsze opryski, które w znacznym stopniu powinny ograniczyć tegoroczną populację nieproszonego gościa.

Jeśli wśród otaczającej Was szaty roślinnej, znajdują się świerki i modrzewie, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że ten szkodnik występuje także i u Was. 

Ochojnik świerkowo- modrzewiowy, bo o nim mowa, to rodzaj mszycy i jest chyba jednym z częściej spotykanych niszczycieli. Jeśli spacerując po ogrodzie wczesna wiosną, zauważacie na świerkach “urocze”, zielone szyszeczki, nie dajcie się zwieść - to tegoroczne galasy (domki ochojnika). Dość skomplikowany dwufazowy proces rozwojowy tego owada sprawia, że walka z nim wymaga konsekwencji i cierpliwości.

Właśnie teraz jest dobry moment na “unieruchomienie” owadów przy pomocy preparatu olejowego/parafinowego. Pryskać należy zarówno świerki jak i modrzewie. Jeśli macie na terenie ogrodu bardzo wysokie drzewa, sama drabina i bańka może “nie zdać egzaminu”. Trzeba będzie tu sięgnąć po “mocniejszy” sprzęt z dłuższą dyszą i większymi możliwościami.

Około czerwca, pozostałe jeszcze żywe “szyszki”, należy w miarę możliwości usunąć z drzew i spalić. Wewnątrz galasów znajdują się ochojniki. Pozostawione w śmietniku czy kompoście owady, ukryte bezpiecznie w “domkach”, wyjdą i przelecą ponownie na drzewa. Aby zapobiec dalszemu rozwojowi tych najwytrwalszych spośród szkodników, w ciągu sezonu, opryski powinniśmy wykonać jeszcze raz lub dwa (w zależności od potrzeby), tym razem jednak, preparatem systemowym, który owady wysysają wraz z sokami rośliny. Nie można jednak zapominać, że taki oprysk jest dla rośliny, trochę jak dla nas antybiotyk: zbyt częste i długie stosowanie wpływa ogólnie na osłabienie organizmu. Dlatego czasem warto zrezygnować z tak intensywnej walki chemicznej na rzecz ręcznego usuwania galasów. O ile preparaty olejowe nie są dla zdrowia niebezpieczne, szczególną ostrożność należy zachować podczas stosowania chemii.

Opryski zawsze wykonujcie w bezwietrzny, pochmurny dzień. Przy silnym słońcu (nawet wiosennym), pozostawione na częściach roślin, krople preparatu, mogą zadziałać jak soczewka i poparzyć roślinę, podmuchy wiatru sprawiają że tracimy kontrolę nad “chmurą” oprysku. Bez względu jednak na rodzaj prac wykorzystujących środki ochrony roślin, zawsze pamiętajcie o maseczkach, okularach, rękawiczkach i odzieży ochronnej.

Bądźcie czujni, uważnie obserwujcie rośliny i odnoście same sukcesy w walce z niszczycielską siłą szkodników! 

Zobaczcie pełną ofertę opryskiwaczy --> Tutaj

oraz dodatkowe akcesoria BHP --> tutaj 

Zapraszamy do oglądania filmów produktowych

Najnowsze wpisy

Pokaż więcej